sobota, 15 stycznia 2011

Fractale i Bardziej Realny Potok

W moim szkicowniku pojawiło się dużo nowych sukienek, ale nie miałam jeszcze dostępu do skanera, w związku z czym dziś ich nie zobaczycie. Powstały za to dwa fractale, które chciałabym pokazać (jak zwykle full view można osiągnąć przez przeciągnięcie kursorem obrazka na wolną kartę przeglądarki):




Niestety jakość (zwłaszcza drugiego) pozostawia wiele do życzenia, ponieważ moje łącze znów nie obsługuje serwisów hostingowych i imageshack'a. Musiałam posługiwać się dziwacznymi metodami, żeby zaimportować to tutaj z Facebook'a.

Na teraz to tyle. Tak jeszcze z newsów niegraficznych, założyłam dziś Bardziej Realny Potok. To takie miejsce, gdzie będę wrzucać multimedia (grafika itd.) i informacje godne (wg mnie) zerknięcia. Jako że uwielbiam pokazywać, bez wątpienia będzie tego sporo.

wtorek, 4 stycznia 2011

Fractale i projekty sukienek

Naprawdę nie lubię powrotów do szkoły po przerwach... Zwłaszcza że szał twórczy, w który ostatnio wpadłam, ani trochę nie ustaje. Wczoraj próbowałam swoich sił w tworzeniu fractali w Apo 7X.

UWAGA: Jeżeli chcesz zobaczyć obrazek w pełnym rozmiarze, nasuń na niego kursor myszki, wciśnij i przeciągnij na pasek aktywnych kart przeglądarki. Polecam.







Jeżeli chodzi o te fractalki, to jak dotąd za swoje największe osiągnięcie uważam feniksa (mam nadzieję, że nie tylko ja go widzę) ;) stworzonego w Apo 2.2. Niestety sporo traci na zmianie rozmiaru, więc proszę kliknąć [tutaj] by go zobaczyć, jeśli ktoś jest zainteresowany..

Cóż, hm; nie tylko na fractale mam wenę. Piszę sporo tekstów... Tyle że to nie miejsce na nie. Zamiast tego zaprezentuję trzy stworzone dziś rysunki przedstawiające sukienki (bardzo dziękuję miłej pani, która widząc jak rysuję zatrzymała się i podbudowała mnie miłym słowem).








Wszystkie (a zwłaszcza ta ostatnia) po powiększeniu są bardziej interesujące, więc zapraszam do obejrzenia pełnego rozmiaru.
Tak jeszcze z nowości, kupiłam dziś dwie brązowe (199, 176) kredki Art Grip Aquarelle Faber Castell.




Tymi akurat nie zamierzam malować, tylko rysować, bo do tej drugiej czynności na dają się wg mnie lepiej. W każdym razie jest to jedna z moich ulubionych serii. Kiedy tylko będę miała cyfrówkę, otworzę bloga z recenzjami kredek, markerów i innych artykułów plastycznych. Nie mogę się doczekać. Czegoś takiego jeszcze nie było, nie?

środa, 29 grudnia 2010

Akwarelki

Ostatnio nie dość że mam dużo czasu (przerwa świąteczna) to jeszcze sporo weny i trochę radości, za którą pragnę podziękować co poniektórym (oni wiedzą, heh). Ostatnio pokochałam akwarelki. Dwa lata temu dostałam na urodziny zestaw kredek Derwent Watercolour.



Niestety wtedy dobrze się jeszcze nie znałam i kupowałam w ciemno; błąd, bo za tę samą cenę (ok. 250zł za 72 kolory) mogłabym kupić tyle samo coloursoftów, czyli moich ulubionych derwentówek.




Tymczasem moje kredkowe akwarelki były jakieś takie... Nijakie. Nie używałam ich praktycznie wcale. Aż do przedwczoraj, kiedy to wyciągnęłam Watercoloury i postanowiłam poeksperymentować. Zamiast pokrywać kartkę kredkami (a następnie wodą z pędzla) nabierałam pędzlem kolor ze sztyftu kredki i malowałam. Świetną zajawkę mam teraz. Nigdy nie lubiłam akwareli (wolałam choćby plakatówki) a teraz je lubię i mam 72 różne kolory. Moje początkowe próby eksperymentów przedstawiają się kiepsko, ale mam nadzieję że będzie lepiej.









A to jeszcze obrazek wykonany ołówkiem, bardziej w klimacie długopisowych niż akwarelowych:




W pewnym momencie malowania tak się wczułam, że nie chciało mi się myć pędzla (używałam wtedy plastikowego z pojemniczkiem na wodę) więc czyściłam go, mażąc po swoich stopach i dłoniach. Wieczorem, po zamalowaniu kilkunastu kartek A5, te części mojego ciała wyglądały już dość, hm... Tęczowo. Aż miałam ochotę zrobić zdjęcie, tyle że nie było czym (nie przepadam za robieniem zdjęć swoim popsutym 3.2 mpixelowym aparatem w telefonie). Ale jest dobra wiadomość (raczej dla mnie, niż dla was) mianowicie obiecano mi cyfrówkę (pewnie taką ze 12 mpixeli) na urodziny. Co prawda do 29 lipca jeszcze daleko, ale bardzo się cieszę. Kocham fotografię i robienie zdjęć, nawet tych "na spontanie", sprawia mi ogromną przyjemność.

Została mi jedna jedyna kartka o gęstej gramaturze. Już wiem na co ją wykorzystam ^^. Trzymajcie się i wystrzałowego sylwestra, ludzie!

PS. Chciałabym, żeby na artykuły plastyczne nie było VATu...

niedziela, 26 grudnia 2010

Ray Charles

Hmm, inspirowane dzisiejszo-wczorajszą rozmową z Panem Z Fotela (którego bloga polecam). Miałam ogromne problemy z fotelem, po prostu mózg mi się na nim zaciął i za nic nie wychodziło. Ale ostateczny efekt i tak jest sto razy lepszy od projektów, na szczęście.

sobota, 25 grudnia 2010